Tajemnicze choinki z Zakynthos

Choinka na placu świętego Marka w stolicy Zakynthos

Ho Ho Ho! Ze świątecznymi pozdrowieniami i gorącymi życzeniami postanowiliśmy Wam pokazać jak wyglądają choinki w zakintyjskich domach! Są niezwykłe! Mają w sobie coś, czego inne bożonarodzeniowe drzewka nie mają. W czym tkwi ich tajemnica? Jaka zagadka kryje się w tej greckiej tradycji. Rozwiążemy ją razem.

W Grecji, a w tym na wyspie Zakynthos nie zawsze mieliśmy okazję podziwiać zielone igiełki, gałązki uginające się pod ciężarem puszystych aniołków, kolorowych bombek i  migocących światełek. Kiedyś zamiast choinek dekorowano coś zupełnie innego.
Co jako pierwsze pojawia się w waszych głowach, gdy pomyślicie o świętach? Jedzenie! 🙂 Tak, tak wiemy, że jesteście łakomczuchami! Rodzinna atmosfera? Też, bo każdego z nas cieszy czas spędzony z bliskimi. Prezenty! Małe czy duże, najlepsze te od serca, bezwarunkowo muszą znaleźć się pod choinką, bez nich płacz i zgrzytanie zębów murowane. Nie tylko u dzieci. Choć właśnie najmłodsi kojarzą święta jeszcze z czymś, a właściwie kimś bardzo ważnym. Ktoś musi przecież te prezenty przynieść. Oczywiście dorosłe dzieci wiedzą, jak działa ta najcudowniejsza firma kurierska na świecie. Dzieci wierzą natomiast, że szefem świątecznego biznesu bezsprzecznie jest Święty Mikołaj i to wszystko jego sprawka. Właśnie jego postać jest pierwszym puzzlem naszej układanki.

Choinka w domu rodziny Vlahioti

Święty Mikołaj, czyli po grecku Agios Nikolaos, jest w Grecji bardzo ważną postacią. Co ciekawe, nie ze względu na prezenty. Jest on patronem marynarzy i żeglarzy. Ten zawód do dziś jest bardzo popularny w krajach śródziemnomorskich oraz na wyspach ze względu na wszechobecne sąsiedztwo morza. Wielka woda to często miejsce pracy, sposób transportu, a także droga. Często droga powrotna do domu w świąteczny czas. Dzieci zakintyjskich marynarzy i żeglarzy, wypatrując ojca wracającego z długiej podróży, siadały niegdyś przy oknie i zatapiały wzrok w linii horyzontu. Nie dekorowały wówczas drzewek. Dlaczego? Jodły czy świerki są rzadko spotykane w miastach czy wsiach. Nie zdobią ogrodów tak jak w Polsce. Dla tych drzewek jest tu zwyczajnie za ciepło. Jak więc dziecko mogło pokazać ojcu, że świętuje ten magiczny czas? To drugi krok do rozwiązania zagadki.

Choinka Ateny Voultsou z zaprzyjaźnionej winiarnii Callinico, którą odwiedzamy na wycieczce Mix Północ VIP

Co z prezentami? Zakintyjskie dzieci nie dostają prezentów od Mikołaja. Z przykrością przekazuję Wam tę wiadomość. Tak bardzo wyczekiwany, przynoszący tyle radości i uśmiechów element świąt nigdy nie gości w worku Świętego. Ma on wystarczająco dużo pracy w związku z pilnowaniem marynarzy i żeglarzy. To bardzo ciężkie i pochłaniające dużo czasu zajęcie. Tak ciężkie, że Świętego Mikołaja w przynoszeniu prezentów zastępuje w Grecji Święty Bazyli (gr. Agios Vasilis)! Czyli prezenty jednak są, uff. Kamień pewnie spadł Wam z serca. Ciekawe ilu z Was pomyślało – O nie! Jak nie ma prezentów, to nigdy nie przeprowadzimy się do Grecji! Agios Vasilis pracy ma tyle samo, co Święty Mikołaj, choć czasu trochę więcej, bo z prezentami zamiast na 6 grudnia zdążyć musi na 1 stycznia. Wtedy dzieci wyczekują wschodu słońca, aby rankiem z radością rozerwać paczki z prezentami. Szóstego dnia grudnia obchodzone jest natomiast giortes czyli święty dzień prawosławnego Świętego Mikołaja patrona. Najśmieszniejsze jednak, że Święty Bazyli „od prezentów greckich” wygląda tak samo jak Święty Mikołaj „od prezentów polskich” (używam tego określenia specjalnie, żeby odróżnić ich wygląd od wizerunku rzeczywistych świętych prawosławnych, których możemy oglądać np. na świętych ikonach). Dziadek, niezbyt szczupły, z białą brodą, ubrany w czerwony kubrak. W relacjach polsko- greckich ten identyczny wygląd czasami powoduje zabawne sytuacje. Dla przykładu. Mój pierwszy raz przy dekorowaniu domu na Zakynthos świątecznymi akcesoriami. Stroję kominek. W pewnym momencie zapytałam, gdzie się podział Mikołaj, bo widziałam go rano w szafie. Usłyszałam: Jak to gdzie? Pojechał do pracy. Przecież wychodził rano.  Moment, powiedziałaś „w szafie”?! Uwierzcie, że w pierwszym momencie zapadła w domu cisza, a ja nie wiedziałam co się dzieje i kto cierpi na halucynacje. Okazało się, że mama, Anna (greczynka urodzona na Zakynthos) mówi o jednym ze swoich trzech synów, który ma na imię Nikolaos i wcale nie ma zwyczaju rankiem wchodzić do szafy. Ja natomiast pytam o figurkę Agios Vasilisa, który w mojej głowie zawsze chyba pozostanie Mikołajem i owszem ma zwyczaj spędzać w szafie przynajmniej 11 miesięcy 🙂

Ateny wierne tradycji przed budynkiem Parlamanetu prezentują ogromny statek rozbłyskujący światełkami

Łącząc podpowiedzi, które już mamy spróbujmy zbliżyć się do rozwiązania zagadki. Dlaczego choinki na Zakynthos były i są takie wyjątkowe? Święty Mikołaj, dzieci tęskniące za tatą marynarzem, brak jodeł i świerków, czy już coś przychodzi Wam na myśl? Choinki zakintyjskie dawno temu wcale nie były drzewami! W to najpiękniejsze święto w roku dekorowano statki! Na modele łodzi, żaglowców, wielkich statków, dzieci wieszały lampeczki, małe bombeczki czy ciasteczka, udowadniając tym jednym jak bardzo czas świąt kojarzy im się z powrotem ojca. Wyrażały w ten sposób również wdzięczność dla Świętego Mikołaja za opiekę nad ojcem marynarzem.

Choinka oraz statek rodziny Tsoukala z Anafonitrii, prowadzącej tawernę, którą odwiedzamy na wycieczce Mix Północ VIP

Dziś w zakintyjskich domach wciąż pamięta się o statkach. W niektórych nadal stawia się przy kominku statek rozświetlony lampkami. Jeśli nie ma trójwymiarowego modelu, statek widoczny jest np. na obrazach, które wiszą tuż przy choince. Z biegiem lat znane i lubiane choinki naturalnie wyparły zwyczaj dekorowania statków. Te piękne, zielone drzewka zaczęły pojawiać się w greckich domach stopniowo. Zwyczaj pochodzący z Alzacji przeniknął do większości krajów europejskich. Początkowo bardzo popularny w Niemczech, następnie w Anglii i Francji powoli spłynął do krajów południowej Europy, a w tym do Grecji. Niełatwo jednak nabyć choinkę żywą. Drzewka porastają tereny wysokogórskie. Górski las iglasty owszem obfituje w drzewa iglaste, zdominowane albo przez Pinus nigra (sosna), albo przez drzewa z rodzaju jodły (Abies). Występują one na kontynencie na wysokościach pomiędzy 600 a 1800 m n.p.m. Jodły są reprezentowane przez endemiczną Abies cephalonica (Jodła Kefalońska) na południu,  Abies x borisii-regis (jodła bułgarska) w środkowej Grecji oraz Abies alba (jodła biała) lokalnie na północy. To właśnie warunkuje sposób w jaki można żywe drzewko nabyć. Najpierw trzeba mieć szczęście w Joker czyli w greckim Lotto albo dobrą pracę. Ceny żywej choinki zaczynają się od 100 € za niezbyt wysoką sztukę. Za choinkę z prawdziwego zdarzenia, czyli sięgającą sufitu, bywa że trzeba zapłacić nawet 200-250€. Po czym trzeba się przygotować psychicznie, że po kilku dniach w tym klimacie drzewko drogocenne igły zrzuci i po choince. W domach goszczą więc choinki sztuczne.

 

Kącik świętych ze świątecznym światłem w domu rodziny Kakoliris – Kopanas

Nie można zapominać również o tym, że święta to nie tylko dekoracje, ale również czas religijny. Grecja (jak wskazuje demografia ateizmu) jest w czołówce krajów europejskich, w których mamy najmniejszy odsetek ateistów (pomiędzy 0-5%). Rodziny na Zante w większości są bardzo głęboko wierzące. W domach oprócz choinki, gwiazdek i aniołków nieodłącznym symbolem świąt jest modlitwa. Modlą się do świętych oraz Pana Boga, dziękując za opiekę nad domem i rodziną. W wielu domach oglądać możemy całe ściany ikon i świętych obrazów, przed którymi w Święta Bożego Narodzenia rozbłyskuje światło świecy. Niesie ono swym ciepłem i blaskiem modlitwę w intencji rodziny i zdrowia oraz prośby o błogosławieństwo w nadchodzącym Nowym Roku.

Choinka w domu rodziny Kakoliris – Kopanas

Wracając do sekretu, o którym wspomniałam na początku. Co mają w sobie zakintyjskie choinki, czego innym brak? Kochani! Uprzedzając odpowiedź ciepłymi, pełnymi uśmiechu życzeniami dla Was i dla waszych rodzin, zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wspaniałego Nowego roku, przyznać muszę, że odpowiedz jest prosta. Każda choinka jest wyjątkowa i ma w sobie coś czego inne nie mają! Każde drzewko ma w sobie odrobinę naszego czasu poświęconego na dekorowanie, kawałek uśmiechu i serca, a w swoim całokształcie zawiera nieodkrytą do dziś tajemnicę świątecznej atmosfery. Bo święta bez choinki to jak Zakynthos bez Zatoki Wraku! 😉

choinka Dennisa Koklasa z tawerny „To Anteti”, którą odwiedzamy na wycieczce Mix Południe

Aby zbliżyć Was odrobinę do zakintyjskich zwyczajów i przekazać Wam trochę świątecznej atmosfery prosto z Zante, w tekście zamieszczamy zdjęcia drzewek oraz dekoracji świątecznych. Należącą one do rodzin i osób zaprzyjaźnionych oraz współpracujących z Zante Magic Tours.

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

                                         Zuzanna Wiśniewska

No Comments Yet

Comments are closed


ODWIEDŹ NAS NA NASZEJ STRONIE I FACEBOOKU